Poprzez internetowy pami?tnik chc? pokaza? jak wygl?da kolarstwo od wewn?trz. Poznaj?c ?ycie zawodowego kolarza b?d? dzieli? si? z Wami moimi spostrze?eniami na jego temat. Mo?e dla niektórych b?dzie to ma?y szok, ale chc?, ?eby wi?cej osób wiedzia?o, ?e kolarstwo to nie tylko podnoszenie r?k na mecie, ale tak?e tysi?ce przejechanych kilometrów i wiele wyrzecze?, czasami tylko dla w?asnej satysfakcji.
18 Sty 21:39
Hiszpa?skie zimowanie

Przyznam, ?e mamy z "D?berem" niez?y ubaw z komentarzy jakie zostawiaj? internauci, nie mam na my?li tylko kolarskich portali, ale tam bardzo cz?sto zdarzaj? si? prawdziwe rodzynki. Ka?demu si? dostaje (cho? mi bardzo rzadko), ale ?eby krytykowa? np. Justyn? Kowalczyk, to ju? przesada! Je?li chodzi o mój ostatni wpis, to oberwa? Benidorm - bo to "sodomia i gomoria", "wsz?dzie beton" i "niemieckie dziadki"... ale jak tu nie dziwi? si? frustracji, gdy ?niegu w Polsce nie ubywa i mróz nie pozwala na przetrenowanie si?. Wiadomo, wi?kszo?? kolarskich ekip trenuje w Hiszpanii, bo tu praktycznie nie trzeba sprawdza? pogody, jest oko?o 20 stopni (na plusie) i mo?na robi? to, co w styczniu si? nale?y: trenowa?, d?ugo. Pierwsze 3 dni zaliczy?bym do ci??kich: 500km, prawie 17h na rowerze i 10km przewy?szenia... Do tego dosz?y jeszcze zdj?cia, kilka spotka? ze sponsorami i mog? powiedzie?, ?e s? jeszcze ludzie, którzy cieszyliby si?, gdyby spad? ?nieg. Atmosfera w zespole jest dobra, motywacja ogromna, wi?c wszyscy licz? na dobry pocz?tek sezonu, 2 tygodnie i wszystko b?dzie jasne.

31 Gru 16:49
2009/2010

Napisa?em "Byle do wiosny" i si? zaci??em, jak ju? zacz??em odpoczywa?, to nawet, gdy wróci?em do ?wicze?, nie mog?em wróci? do klawiatury. Od ostatniego wpisu jestem bogatszy o prawie 3000km, opalenizn? z Hiszpanii i kilkana?cie dni sp?dzonych na zgrupowaniach. Pierwsze spotkanie zespo?u odby?o si? w listopadzie w Valkenburgu, oczywi?cie bez rowerów, za to z osobami towarzysz?cymi. Kilka bada?, wst?pne ustalanie programu, spotkania ze sponsorami... Pod koniec listopada wróci?em na rower, pocz?tkowo spokojnie po 2-3 godzinki, ?eby nie jecha? zupe?nie surowym na zgrupowanie do Hiszpanii. W Benidormie sp?dzi?em 2 tygodnie, ciesz? si?, ?e tym razem nie wybra?em si? do W?och, bo i tam panowa?a prawdziwa zima... ja za to mog?em kilka razy trenowa? w koszulce z krótkim r?kawem. Praktycznie straci?em tylko jeden dzie? i dzi?ki temu mog?em sp?dzi? ?wi?ta ze spokojn? g?ow?. Po nowym roku ruszam do W?och, rozpakowa? si? tam na sta?e, bo jak co roku b?dzie to moja baza wypadowa na pierwsz? cz??? roku. Od po?owy stycznia kolejne zgrupowanie w Hiszpanii - takie ostatnie przetarcie przed sezonem i ci??kim dla nas lutym. Ja zaczynam wy?cigi od Tour Méditerranéen (10-14.02), a po dwóch dniach przerwy pojad? w Volta ao Algarve (17-20.02). Chc? przebrn?? przez luty spokojnie, w dobrej dyspozycji, bez presji. Widz?, ?e mamy ludzi przygotowanych do wygrywania od pocz?tku sezonu, wi?c mo?e warto poszuka? swojej szansy nieco pó?niej, a teraz skupi? si? na bardzo dobrym pomaganiu.

Widok z pokoju w hotelu "Bali", gdzie przebywali?my w grudniu.

21 Paź 12:25
Byle do wiosny

Kolarski cyrk zako?czy? europejskie przedstawienia w 2009 roku. G?ównym aktorem by? Philippe Gilbert - ci??ko go pokona?, gdy jest w takiej formie, bo praktycznie w ka?dym terenie sobie poradzi. Cztery zwyci?stwa z rz?du w tak presti?owych wy?cigach, to chyba najlepsza rzecz jaka mog?a si? przydarzy? Lotto po tak ci??kiej jesieni. Dziwne, ?e dzi? ju? nikt nie wspomina o wycofaniu si? sponsora za wzgl?du na s?abe wyniki, jak wida? koszulka z t?cz? jest recept? na wszystkie problemy!
Mój koniec by? solidny. Na Giro del Piemonte wykonali?my super prac? w ko?cówce, dzi?ki czemu nasi liderzy zaczynali ostatnie dwa kilometry zupe?nie z przodu, ale i to by?o za ma?o na "Phila". Na Lombardii bardzo chcia?em by? w odje?dzie, nawet troch? wbrew taktyce, ale w kiepskim momencie z?apa?em gum? i mog?em tylko czeka? na to, co zrobi? ze mn? najlepsi. Po Ghisallo uda?o mi si? znale?? w pierwszej grupie, ale pod Civilio ci??ko by?o zrobi? co? wi?cej, pomimo ?e czu?em si? coraz lepiej. Dla ekipy to najlepszy klasyk w sezonie, byli?my widoczni, walczyli?my - w kontek?cie przysz?orocznego Giro to spory krok... Ale nie oszukujmy si?, wyniki to nie wszystko.
Ju? w nocy po wy?cigu my?la?em, co trzeba zrobi? w przysz?ym roku, ?eby by?o lepiej. Jest sporo ma?ych spraw, które w sumie mog? da? zamiast miejsca w dziesi?tce - podium lub zwyci?stwo. Licz?, ?e pierwszy raz b?dzie wszystko pouk?adane, a spokój w ekipie prze?o?y si? na wyniki.

12 Paź 21:39
Przed?u?enie sezonu

Mam wra?enie, ?e od pocz?tku sezonu up?yn??y przynajmniej 2 lata. My?l?, ile prze?y?em, przez jakie problemy trzeba by?o przebrn??, ?eby na koniec sezonu cieszy? si? s?o?cem Toskanii, czekaj?c na zamykaj?c? sezon Lombardi?. Dobrze, ?e to ju? koniec. Nie pisa?em o Mistrzostwach ?wiata, bo gdy dowiedzia?em si?, ?e jad?, to na dobr? spraw? nie by?o na to czasu. Po wy?cigu mia?em tydzie? w podró?y, pomi?dzy Warszaw? a Toruniem... i prawd? mówi?c do ko?ca nie wiedzia?em, jak skomentowa? mój start. Jak na debiut, na takiej trasie nie wypad?em tragicznie, ale za to bezbarwnie. Taktyka by?a do?? defensywna, by?em do dyspozycji kolegów - ale nie oszukujmy si?, na tak selektywnej trasie wiele pomóc nie mo?na. Gdy w g?owie mia?em ju? tylko my?l o zako?czeniu zmaga?, dowiedzia?em si?, ?e trzeba spi?? si? na kolejne 2 tygodnie, bo dostali?my "wild card" na Giro di Lombardia... w biegu zorganizowa?em bilet do W?och, bo wiecie lepiej ode mnie - w Polsce nie da si? teraz trenowa? i jestem tu. Przejecha?em 4 solidne treningi, jak na pa?dziernik, wykaza?em sporo samozaparcia, a czy b?d? tego jakie? efekty, dowiem si? ju? w czwartek na Giro del Piemonte i na sobotniej Lombardii.

15 Wrz 19:30
Moje zawsze na górze

Nie jest tak, jakbym chcia? - to pewnie nic nowego, ale na razie nie mog? mówi? o wielkim szcz?ciu. A mo?e jest spora grupa ludzi, którzy - gdzie? w my?lach - rzucaj? k?ody pod nogi?
Tour of Britain zacz??em z jakim? wirusem, bo pierwsze dwa dni nic nie mog?em je?? i gdyby sytuacja si? nie zmieni?a, to pewnie ju? wraca?bym do domu. Jakim? cudem si? z tego wybroni?em i czuj? si? ju? znacznie lepiej - mo?e jeszcze nie w pe?ni si?, ale z kilometra na kilometr wida? popraw?. Dzi? na finiszu mo?e poczu?em si? zbyt dobrze, bo w ca?ym tym chaosie le?a?em na 300m do mety w gro?nie wygl?daj?cej kraksie. Na szcz??cie kto? pode mn? zamortyzowa? uderzenie i nic mi nie jest. Pomijaj?c to wszystko, wy?cig wydaje si? idealny, ?eby przygotowa? si? do mistrzostw ?wiata - nie ma p?askiego terenu, ?ciganie praktycznie od startu do mety, a przede wszystkim: nie pada! Pytanie tylko, czy to wszystko si? do czego? przyda?

:: Następna strona >>